ZABAWA Archive

Chorujemy czyli inhalacje i inne atrakcje „domowego przedszkola”

A już było tak pięknie!  Za nami ciągiem 5,5 tygodnia w przedszkolu, stu procentowa frekwencja w styczniu, nawet wtedy gdy inne przedszkolaki dopadła jelitówka… Niestety teraz i Stasia dopadło wstrętne wirusisko z katarem, chrypką, gorączką (na szczęście nie bardzo wysoką) i okropnym kaszlem, który nie daje spać w nocy i nie bardzo reaguje na syropy…

Spacer (prawie)wiosenny

Dziś przypomnieliśmy sobie ze Staszkiem jak bardzo lubiliśmy nasze spacery! Poczuliśmy wiosnę w lutym i poszliśmy nad Sokołówkę – naszym starym szlakiem, na którym zrobiliśmy mnóstwo kilometrów, na którym Staś najpierw sypiał w wózku, a potem stawiał pierwsze kroki… Piękny czas, cudne wspomnienia… Dziś Staś nie chodzi tylko biega, zbiera kamienie, patyki i nie przepuści

31.01.2018 Przedszkolny bal przebierańców

Styczeń nie był łatwym miesiącem dla Stasia, bo po całomiesięcznej grudniowej przerwie, świątecznych atrakcjach i rodzinnym wyjeździe bardzo trudno było mu wrócić do przedszkolnej codzienności… Już wieczorami, gdy pojawiał się temat przedszkola Staś zaczynał się denerwować (zdarzał się nerwowy kaszel, a nawet wymioty), a rano płakał gdy zostawał w przedszkolu. Powtarzał, że „boi się przedszkola”,

Boże Narodzenie’2017

To już 4 Boże Narodzenie Stasia, ale chyba pierwsze, na które czekał i które przeżywał tak świadomie. Był napisany list do Świętego Mikołaja i oczekiwanie na ten konkretny wymarzony prezent (nie zaskoczę Was – oczywiście samochód – czarno-żółty PlyMouth z otwieraną maską, bagażnikiem i drzwiami… Mikołaj się spisał się na medal, bo oprócz tego zamówionego

Mikołajki w Tubajce czyli sezon mikołajkowo-prezentowo-świateczny uważamy za otwarty!

Mama mówi, że klimatycznym mikołajkowym spotkaniem w Tubajce otworzyliśmy tegoroczny sezon świąteczno-prezentowy i poczuliśmy, że coraz bliżej święta… Dziś przedpołudnie razem z Rodzicami zostaliśmy zaproszeni na spotkanie mikołajkowe dla dzieci pracowników Instytutu Medycyny Pracy, w którym pracuje Mama. Było wesoło, klimatycznie i dużo się działo.  Oczywiście z największą ekscytacją czekałem na prezenty, ale przed spotkaniem

10.09.2017 Na leśnych dróżkach

Dziś z rodzicami pojechaliśmy do lasu. Mieliśmy zbierać grzyby… Cóż, szukaliśmy długo i dokładnie, ale grzybów nie było (nie licząc czerwonych muchomorów) Za to spacer był bardzo udany! Chodziliśmy po pniach i skakaliśmy po  leśnych pagórkach Zbieraliśmy patyczki, szyszki, listki i ziemię, z których ja gotowałem obiad Podziwialiśmy zielone mchy i pięknie kwitnące wrzosy A na

Pierwszy tydzień w przedszkolu za nami

Pierwszy tydzień tegorocznej przedszkolnej aktywności za nami! Każdego dnia Stanisław wstawał rano i szedł do przedszkola z ochotą i radością, co wcale nie było takie oczywiste, zwłaszcza biorąc pod uwagę pogodę… Niestety w tym roku pierwszy wrześniowy tydzień bardziej przypominał listopad i niejednemu nie chciało się wychodzić rano z ciepłego łóżka i domu. Staszek jest

30.08.2017 Lubię łódzkie parki (i spacery z rodzicami!)

Ostatnie dni wakacji spędzamy aktywnie na spacerach w łódzkich parkach.nbsp; Rano byliśmy z mamą w „naszym” Parku Julianowskim; spacerowaliśmy po naszych ulubionych alejkach, podglądaliśmy kaczki, a nawet znaleźliśmy pierwsze w tym roku kasztany i żołędzie A późnym popołudniem pojechaliśmy z rodzicami do Parku Staromiejskiego. Jeździłem rowerem po parkowych alejkach, oglądałem (z bardzo bliska) pomnik i

Wakacje nad Bałtykiem’2017

Po zeszłorocznym, przerwanym z powodu złej pogody i choroby Stasia oraz tym sprzed dwóch lat – bardzo intensywnym i męczącym urlopie z dwulatkiem – z lekką obawą (tym bardziej, że tegoroczne lato jest pogodowo dość kapryśne), ale i z dużą nadzieją po raz kolejny zabraliśmy Stasia nad Bałtyk. Tym razem wybraliśmy jednak miejsce inne niż

11.08.2017 Ach co to był za ślub… 

Dziś po raz pierwszy byłem na ślubie i weselu! Już od kilku tygodni czekałem na tę uroczystość i byłem nią mocno podekscytowany. Ciocia Ania (kuzynka mojej mamy) i jej narzeczony Sebastian zorganizowali piękny ślub w plenerze, który nie tylko dla mnie, ale i dla większości gości był niespodzianką i nowością. Na początku byłem trochę onieśmielony

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. WIĘCEJ

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close